offMe - Blog

Za co ją podziwiam?

Znacie tę reklamę allegro, w której mama zalicza kolejne bezsenne noce, by przygotować idealny kostium karnawałowy dla swojej córeczki? (w razie czego link tu):

Niech pierwsza rzuci kamieniem mama córeczki, która nie płakała jak bóbr pod koniec spotu.

To niesamowite być czyimś bohaterem. Córeczka z rzeczonej reklamy chce być jak mama…

Jagoda miała dwa i pół roku, kiedy po raz pierwszy zabrałam ją do teatru i… zatrybiło. To był „Czerwony Kapturek”, a wilk w trakcie przedstawienia, w ramach łobuzerki, porwał mi torebkę. Była przygoda i zachwyt. Dziecięcy, nieudawany zachwyt. 

Jupiii!!- Pomyślałam sobie w duchu i po klatce piersiowej rozeszło mi się ciepełko. Uwielbiam teatr i udało mi się zarazić ją tym bakcylem. Byłam z niej dumna, że taka była skoncentrowana, że zaciekawiona i gotowa. Tak, to dobre słowo.  Gotowa. Zero płaczu, strachu, „chcę siusiu”, rozrabiania. Tylko uważne spojrzenie na scenę. Oczywiście, że połechtało to też moją próżność- ja ją tam zabrałam i ma tak jak ja!

Teraz ma 6 lat i widziała już kilkadziesiąt różnych sztuk. Może zabiorę ją kiedyś jako dorosłą kobietę na sztukę Strzępki, Wyrypajewa czy Warlikowskiego i pójdziemy to przegadać przy kawie?

Jedziemy autem. Ja prowadzę. Zatrzymuję się i wpuszczam przed nas samochód, który dzięki temu może włączyć się do ruchu. Mruczę pod nosem: „Podziękowałbyś”. A Jagoda na to: „mamo, on nie musi Ci dziękować”. Pytam więc: „Dlaczego?”. „Bo to takie… hmm.. chciwe”- odpowiada moje dziecko. „Masz rację Misiu, przecież wpuściłam go, bo chciałam. Nie po to, żeby dostać podziękowanie”. Duma? Oczywiście! Ona zrozumiała bardzo ważną rzecz. Tłumaczenie świata nie idzie na marne.

Poza tym, że jest fizycznie podobna, wiele rzeczy robi tak jak ja, ale równie dużo robi po swojemu. Codziennie coraz bardziej zauważam, że jest odrębnym bytem. Jest zupełnie inna, swoja, jagodowa. Ma wyjątkowy rodzaj kreatywności. Słowa z niej lecą jak woda z kranu.  Kiedy wie, że ją nagrywam, czasem po prostu nawija bez przerwy przez kilka minut  i wtedy na moich oczach powstaje historia, legenda o „Piasku kapłańskim” czy piosenka o żeglarzach wraz z gotowym układem choreograficznym. Zrobiła z papieru własną grę planszową ze stojącymi pionkami i „kostką szczęścia”- nazwa moja, ale cóż za koncepcja! ( kostka jest płaskim kwadratem z sześcioma oczkami- da się rzucić tylko szóstkę. Czy to nie jest genialne?! ;)).

Z determinacją i uporem wartym największych spraw, walczy o swoje i wie, czego chce. Pewnie, że czasem doprowadza mnie to do szału… ale potem sobie myślę, że jeśli tak będzie walczyła o siebie jak dorośnie, to będę o nią spokojna. I mimo tego, że „chcę być taka jak Ty” cudnie łechta matczyną próżność i sprawia, że oczy mam w mokrym miejscu, mam nadzieję, że kiedyś usłyszę też „nie zawsze się zgadzamy, bo nauczyłaś mnie mieć swoje zdanie”. I, że będzie wiedziała, że ważniejsze od cudzych oczekiwań są własne marzenia.

Na zdjęciach mamy torebki offME z kolekcji Mama i córka. 

Dostępne tu:  https://offme.pl/kolekcja/mama-i-corka

dobrego dnia dla was - paniKa :)

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów